piątek, 6 sierpnia 2010

Trochę nie w temacie...

No i odpoczęłam od maskowej roboty:) Ale oczywiście musiałam czymś zająć ręce:) Z tegoż powodu zabrałam się za realizację zamówienia mojej chrześnicy na portret kota...Kiciuś dużo lepiej wygląda w realu niż na zdjęciu,ale niestety skanera nie posiadam...Narysowanie go zajęło mi 2 wieczory (w sumie ok. 4h) i jakieś pół godziny w ciągu dnia. Moje córki jak go zobaczyły to zaczęły go głaskać :D

2 komentarze:

  1. znów mnie zaskoczyłaś swoją pracowitością i precyzyjnością, jesteś niesamowita!!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawicie tutaj kilka słów...