Zrobiło się cicho, bo musiałam wprowadzic w moim życiu pewne kategoryczne zmiany dotyczące mojej pracy etatowej, dlatego też magnesy też zmieniły nieco swoją wersję -bo jak już zmieniac to po całości :)
Do teraz brzmi to dla mnie niesamowicie-ale to jednak fakt-dane mi było brać udział w oprawie pewnego pięknego ślubu w Wenecji. Jestem bardzo wdzięczna Karinie i Alwynowi Woods za ten zaszczyt jaki mnie spotkał-to właśnie dzięki nim moje maski...trafiły do Wenecji! Nigdy wręcz o tym nie śmiałam marzyć a tu nie dość, że moje maski pojechały do Wenecji-miejsca w którym zaczęła się moja 'maskowa' fascynacja, to jeszcze były ważnymi rekwizytami w dniu Ich ślubu. Dziękuję Wam z całego serca!
Dzisiaj ciąg dalszy-a właściwie końcówka ślubnego zamówienia :) Do czego zostanie wykorzystana duża maska póki co nie bede zdradzac-poczekam na zdjęcia z uroczystości i wtedy się wszystko wyjaśni ;)
Oj coś mi ostatnio opornie idzie ta dłubanina maskowa...ta wiosna jakoś osłabiła mój zapał twórczy...Staram się jednak mobilizowac i dzisiaj chcę Wam zaprezentowac najnowszą maskę wykonaną na zamówienie. Maska została wykonana według życzenia zamawiającej w dominującej czerni nieco złamanej srebrem. Maska jest duża-do ubrania na twarz dorosłej osoby, będzie służyła jako rekwizyt do sesji zdjęciowych.